Tonik napisał(a):Ogromne dzieło Ewy i Władysława Siemaszków
Na temat tego "dzieła" wypowiem sie innym razem.
Miałem je w ręku.
Tonik napisał(a):Wydaje mi się że Edwarda Prusa również nie miałeś w ręku.
Także miałem w ręku, do dzis żałuję.
Obrzydliwy zlepek manipulacji i jadu.
Tonik napisał(a):najbardziej wyważone prace pisał Ryszard Torzecki,
Zgadza się.
Proponuję - porównaj sposób pisania Torzeckiego i Prusa.
W ramach ćwiczeń.
Tonik napisał(a):Bandera czemu jest kolaborantem? Dlaczegóż? Poniewóż współpracował z okupantem - nazistowskimi Niemcami.
Po pierwsze - tak może powiedziec tylko Polak.
Niemcy nie napadły państwa ukraińskiego, więc nie mogły go okupować.
Jeśli spojrzysz z perspektywy Ukraińców, zauważysz, że nie płakali po II rzeczypospolitej, bo nie byli winni jej wierność.
Atak Niemców na ZSRR był tym bardziej wyzwoleniem. Przypomnę, ze podczas dwudziestoletniego panowania sowietów zginęło ponad 10 milionów Ukraińców ( z czego większość podczas jednej wiosny 1933 roku).
Nic się z tym nie równa, nawet brutalność niemieckich wojsk okupacyjnych.
Po drugie - w momencie wejścia Niemców na Ukrainę nie były znane fakty o ich ludobójczych działaniach. Wielu ludzi postrzegało wkroczenie armii niemieckiej jak powrót cywilizacji po koszmarze barbarzyńskich komunistów. Co po części było prawdą - Armia Radziecka nigdy np nie przejmowała się Konwencją Genewską.
Po trzecie - jeśli już upierasz się, że współpracę Ukraińców z Niemcami trzeba ocenić negatywnie ( choć jakoś nikt nie czyni zarzutów Rumunom, Słowakom, ba, nawet Włochom), za kolaborantów można uznac ochotników wstępujących do SS Galizei, lub ewentualnie formacje policyjne Melnykowców.
Właśnie rozbieżne zdanie co do współpracy z Niemcami były powodem rozpadu OUN na Banderowców i Melnykowców. Bandera od początku opowiadał się przeciwko współpracy z Niemcami.
Za współpracę z Niemcam UPA karała śmiercią !
Zatem jeśli szukasz kolaborantów - pomyliłeś adres.
Ostatecznie hipokryzją jest oskarżanie o współpracę z Niemcami Ukraińców, jeśli Polacy także z nimi współpracowali ( granatowa policja) zwłaszcza na Wołyniu.
Tonik napisał(a):A do Sachsenhausen trafił nie za odmowę współpracy, lecz za samodzielną deklarację 30 VI 1941. A o warunkach jakie miał w obozie mogli tylko pomarzyć jeńcy sowieccy. Nawet Rowecki nie miał takich przywilejów.
To chyba jest odmowa współpracy, prawda?
Tonik napisał(a):Niektórzy przesiedzieliby wojnę nie wychodząc z domu, żeby nie trafić z łapanki do obozu,
Tylko na Ukrainie to nie było możliwe. Do wsi przychodzili Niemcy, przychodziło AK, przychodziła partyzantka sowiecka, przychodziło UPA. Wszyscy uznawali sie za prawowite władze, żądali kontrybucji i przeprowadzali pobór. Nie pódziesz do lasu do UPA, to cię wezmą do Armii Czerwonej jako mięso armatnie. Fajnie?
Tonik napisał(a):Polacy akurat mieli to szczęście, że mieli własne państwo i jak przyszedł okupant, to wiedzieli z kim mają się bić. Ukraińcy po euforii "wyzwolenia" Ukrainy przez Hitlera szybko przejrzeli na oczy, lecz mieli nieco gorzej, bo z jednej i drugiej strony był wróg.
Ci, co mieli choć troche oleju w głowie, robili wszystko, żeby walczyc przeciwko Armii Czerwonej. Stąd 60 tysięcy ochotników do SS Galizei. !!!
Tonik napisał(a):Lecz dziwię się temu, że np. dwaj bracia Bandery zostali zlikwidowani przez nazistów, a on jednak parł dalej do nich - wiele jest takich przykładów...
Właśnie Bandera nie parł, a teraz Polacy mu to zarzucają. To niesprawiedliwe.
Pomyśl - z jednej strony Rosja, Hołodomor, fizyczne wyniszczenie narodu, totalna rusyfikacja, z drugiej wojska, które Ukraińcom nigdy nie zrobiły krzywdy, a oferowały broń do walki z komunistami. Jeszcze się dziwisz?Tonik napisał(a):Czy Włodzimierz Kubijowicz - kolaborant w 100%, inicjował stworzenie 14 Dywizji Grenadierów SS (tzw. SS Galizien), a jednak miał żonę Polkę i chował Żydów...
Tonik napisał(a):Słuchaj nie wybrałbym ani czerwonych ruskich, anie nazioli - walczyłbym za ojczyznę w partyzantce i kombinowałbym z aliantami.
Człowieku, o czym Ty mówisz? Na Ukrainie partyzantka, to była UPA !
Tonik napisał(a):Szczerze powiem - Bandera jest dla mnie kolaborantem i nie może zasługiwać na miano bohatera narodowego,
Szczerze powiem - szkoda, że właśnie nacjonalizm stał sie podstawą ideologiczną UPA. Ale - po pierwsze - to raczej był standard w tych czasach ( Polacy, zwłaszcza Kresowiacy - to byli także w ogromnej większości nacjonaliści, broniący "polskości" Wołynia, na którym stanowili 15% ludności)
po drugie - ludzie wstępując do UPA nie mieli do wyboru pięciu opcji poliycznych. Albo Polacy, albo Sowiety, albo UPA. Nikt im nie tłumaczył, ze to nacjonaliści :D
To samo mogę powiedzieć o AK na Wołyniu.Tonik napisał(a):Trzeba było bić się z Niemcem (a nie brać od niego zaopatrzenia) i ruskim,
Trzeba było wspomóc Ukraińców w budowie państwa, a nie walczyć "o polskość" Wołynia, uciekając się nawet do współpracy z Niemcami.
Kierownictwo OUN podjęło decyzję o czystce etnicznej po długich negocjacjach z Rządem Londyńskim i dowództwem AK na Wołyniu, kiedy było jasne, ze Polacy nie będą lojalnymi obywatelami ukraińskiego państwa.
